Skype Me™! | XMPP: Dostępność na GTalk Status w sieci Jabber/XMPP „...na zawsze pozostaniesz w naszych sercach...”
Maxthon Browser
Zaloguj się

2010-09-06 Wpis 365 - Światowy Dzień Uśmiechu i problem z JS

Level: 0 | Time: 10:56:07 | Date: 06 września, 2010
Światowy Dzień Uśmiechu już wkrótce, bo w pierwszy piątek października. 11 raz na świecie...w Polsce...hm.. piąty... chociaż i tak mało kto o nim wie. Warto dodać, że za świętem stoi nie kto inny jak Harvey Ball, czyli ten, który wymyślił najpopularniejszą ikonę na świecie. Popularnego jeszcze w czasach przedinternetowych żółtego Smiley'a. Można powiedzieć z rozmachem - ojca Smiley'ów (nazywanych często mylnie emoticonami!), czyli żółtych, okrągłych - ostatnio coraz częściej animowanych - buziek, wyrażających emocje.

Po wielu latach przerwy - dzisiejszej nocy wróciłem do zabaw w JavaScripcie. Efekt: DzieńUśmiechu.konieckropka.eu (Zainteresowanych zapraszam do wsparcia akcji) oraz maleńki skrypcik "mrugający" ukrytymi kawałkami tekstu. Nie mogłem sobie poradzić niestety z jedną współzależnością pomiędzy JavaScriptowym getElementById().style.background a CSS'owym :hover

Gdyby ktoś znający się lepiej na tym, łaskawie zechciałby rzucić okiem i powiedzieć, czy coś takiego jest możliwe, bardzo byłbym wdzięczny.
Google nie pomógł.

fragment CSS:
span#happyBox { background: none; opacity: 1.0; } span#happyBox:hover { background: green; opacity: 0.5; }
fragment JavaScript: document.getElementById(happyBox).style.background = 'white'; setTimeout("document.getElementById(happyBox).style.background = 'none';", 1000);
Dla formalności fragment HTML: <span id="happyBox">TEKST</span>
Opis: Tło span id="happyBox"przy załadowaniu strony jest przezroczyste. Po najechaniu kursorem - zmienia się na zielone. Wywołanie odpowiedniej funkcji JavaScript ustawia kolor tła elementu na biały następnie po sekundzie znów zmienia je na nieprzezroczyste (efekt mrugnięcia).

Niestety od tej pory CSS dotyczący "span:hover" niejako znika! Ale tylko fragment użyty w JavaScriptcie: opacity (niezmienione przez getElementById()) po najechaniu kursorem zmienia się na 0.5, jednak tło background nie zmienia się już na zielone.
Inwazja JavaScriptu w DOM w tym przypadku jest zbyt duża. Jak zmienić :hover uzywając getElementById() ?

In: Akcje, web | 11 komentarzy

2010-09-04 Wpis 364 - Google Images: Fuleren w 3D

Level: 0 | Time: 20:25:57 | Date: 04 września, 2010
25 lat od odkrycia Fulerenów Google upamiętniło niezwykłym, animowanym, interaktywnym logiem. Aż chce się poczytać o chemii. Bardzo pomysłowe.




A tak nawiasem, odnośnie pewnego portalu społecznościowego... To, że trzeba podać hasło do konta, aby wejść do zaawansowanych ustawień, typu zmiana hasła, etc... To całkiem normalne zabezpieczenie... Captcha, to chyba już trochę przegięcie... W dodatku... chińska? :-/

In: Google, web | 3 komentarze

2010-09-03 Wpis 363 - Zgodność z CSS: text-decoration: none; WTF?

Level: 0 | Time: 02:05:37 | Date: 03 września, 2010
Nie myślałem, że Arkusze Kaskadowe Stylów jeszcze kiedykolwiek zaskoczą mnie... a już na pewno nie w taki sposób - elementami, które są podstawą i które znam od wielu, wielu lat.
Pomóżcie, bo nie rozumiem tego totalnie. Wydaje się, że prostą strukturę, którą napisałem, Trident wyświetla poprawnie (wg mojego rozumowania) a ani WebKit, ani Gecko, ani Presto nie potrafią tego zrobić. (Tak, wiem, że to przecież nawet brzmi śmiesznie! Wychodzi na to, że czegoś nie rozumiem.)
Chodzi o text-decoration w poniższym przykładzie:

<style> a, a:link {color: black; text-decoration: none;} a:hover {color: red; text-decoration: underline;} b.hide {display: none;} a:hover b.hide {color: green; text-decoration: none; display: inline;} </style> <a href="http://g.cn"> Odnośnik widoczny <b class="hide"> (część ukryta) </b> </a>
Który daje następujący efekt:

Odnośnik widoczny (część ukryta)

Mam więc niepodkreślony odnośnik - rodzic, który jest widoczny i ma kolor czarny. We wnętrzu mamy dziecko klasy "hide" - dodatkowy element <b> (pierwszy lepszy jaki mi się nasunął) dalsza część odnośnika, niewidoczna (display: none).

Po najechaniu kursorem na link oczywiście rodzic nabywa pseudoklasę :hover zmieniając swoje właściwości: tekst całego linku zmienia kolor na czerwony i dostaje podkreślenie (text-decoration: underline;) oczywiście również czerwone, bo tak działa CSS. Dziecko o klasie hide jest wyświetlane (display: inline), nadawany jest mu INNY kolor - zielony, i usuwane jest podkreślenie ( text-decoration: none;).

Więc dlaczego, do cholery, wszystkie zgodne ze standardami przeglądarki wyświetlają mi to źle! Co prawda wyświetlają pogrubione dziecko <b> o klasie hide, zmieniają jego kolor poprawnie na zielony, ale całkowicie olewają atrybut text-decoration: none;
i na chama wyświetlają czerwone podkreślenie.

Natomiast jedyny Trident wyświetla mi to tak, jak ja chcę, żeby się wyświetlało.
Czyli BEZ podkreślenia w tym elemencie, który kaskadowo dostaje atrybut text-decoration: none;

O co w tym chodzi?

Co prawda rozwiązanie jest dosyć proste i działa na wszystkich silnikach:
<style> a, a:link {text-decoration: none;} a span.visible {color: black; text-decoration: none; } a:hover span.visible {color: red; text-decoration: underline;} b.hide {display: none; } a:hover b.hide {color: green; display: inline; } </style> <span> <a href="http://g.cn"><span class="visible"> Odnośnik widoczny</span> <b class="hide"> (część ukryta) </b> </a> </span>
Tekst - odnośnik, który ma mieć podkreślenie - obejmujemy dodatkowym znacznikiem <span> i to pod nim ustawiamy text-decoration: underline;, podczas najechania kursorem, natomiast na całym linku całkowicie wyłączamy podkreślenie text-decoration: none;

Smutne, ale prawdziwe.

In: web | 12 komentarzy

2010-09-01 Wpis 362 - Google Images: Nowy Rok Szkolny 2010

Level: 0 | Time: 03:03:46 | Date: 01 września, 2010
Polskie Google nie zapomniało o dzisiejszym smutnym święcie - rozpoczął się nowy rok szkolny dla Szkół Podstawowych, Gimnazjów i Liceów.


A studenci na Facebooku cieszą się miesiącem laby i dołączają do eventu Jestem studentem i 1-szego września nie rozpoczynam roku szkolnego xD

In: Google | 6 komentarzy

2010-08-26 Wpis 361 - 10 centów od wujka Google... czyli Google Voice dla wszystkich.

Level: 0 | Time: 04:00:04 | Date: 26 sierpnia, 2010
Dokładnie o północy w skrzynce gmail.com pojawiła się dzisiaj usprawniona, długo oczekiwana przez niektórych funkcja do tej pory niedostępna w Polsce i wielu innych krajach.


Google Voice, bo o niej mowa, dostępna jest już dla wszystkich. Możemy więc teraz prosto ze skrzynki pocztowej wykonywać połączenia głosowe niczym ze Skype, zarówno na telefony stacjonarne jak i komórkowe na całym świecie - co więcej... Właśnie Ty dostałeś od Google całe 10 centów na wykonanie swoich pierwszych połączeń. Ależ rozrzutny ten wujek Google!
Cieszysz się?

Jak to wygląda? Zobaczmy:


Okno przypominające wyświetlacz (z którego łatwo można wybrać prefiks dowolnego kraju i/lub wpisać numer ręcznie) oraz wirtualna klawiatura telefonu pojawia się po kliknięciu na dostępny kontakt "Call phone" w okienku czata. Można je zminimalizować tak samo jak okienko "Tasks", które zawsze znajduje się w dolnym prawym rogu wyświetlanej strony gmail.com.

Do działania wymagana jest tylko instalacja wtyczki do przeglądarki google.com/chat/voice/.
U mnie jednak jej instalacja nie powiodła się sukcesem:



Nie mogę więc skorzystać na razie z promocyjnej oferty darmowych rozmów telefonicznych do USA i Kanady do końca 2010 roku. A, trzeba przyznać, jest ona interesująca. Co więcej... ceny do innych krajów duże nie są - chociaż - rewelacji nie ma.

Za rozmowy z telefonami stacjonarnymi i komórkami w sieciach Polskich zapłacimy odpowiednio 6gr/min oraz 56gr/min (a dokładniej w dolarach: $0.02 i $0.17).



W sumie Polska nie wypada słabo jeśli chodzi o ofertę cenową. Kraje egzotyczne są zazwyczaj kilkukrotnie droższe, szczególnie jeśli chodzi o stacjonarne. Nawet Wielka Brytania ma połączenia na komórki o 1¢ droższe od połączeń do polskich sieci.



Wspomniana oferta - rozmowy telefoniczne na numery w USA i Kanadzie - są do końca roku bezpłatne.



Cóż... Pozwolić Amerykanom i Kanadyjczykom przez 127 dni dzwonić do siebie za darmo to - jak zawsze - świetna zagrywka ze strony Google, żeby rozkochać użytkowników w swojej usłudze, która - już teraz widać - będzie przynosiła im krociowe zyski.
Śmiem twierdzić, że na równi z zyskami wyświetlania reklam Google AdWords, które stanowią póki co ponad 90% wszelkich przychodów firmy z Mountain View. Brawo. Brawo. Brawo.

Spójrzmy jednak na kilka detali, takich jak wyświetlacz i klawiatura naszego wirtualnego gmailowego telefonu. Po wpisaniu w "wyświetlacz" dowolnego ciągu znaków zaczyna się wyszukiwanie. Oczywiście grzebiemy w kontaktach. Google sprawdzi wszystkie numery telefonów znajomych/współpracowników jakie mamy zapisane na contacts.google.com a jeśli wpiszemy imię lub nazwisko, podpowie oczywiście numery według tych danych:



Jeśli wybrany kontakt ma zapisany numer z prefiksem, oczywiście Google Voice sam zmieni prefiks z bieżącego, na prefiks kraju, który jest zapisany w numerze. Nie wyświetli się więc nam nigdy nic w stylu +44 +48 600 123 456.



Jak widać powyżej mamy już w końcu dostęp do ekranu Google Voice niewiele różniącego się od tego, którym zarządzamy kontaktami. Po lewej historia, rozmowy oznaczone gwiazdką, kosz, link do Kontaktów (niedawno zresztą przebudowanych pod względem designu i logiki, o czym również na końcu wpisu).

Do tego pokazuje się nam balans, czyli początkowo prezencik: $0,10 które możemy wykorzystać na rozmowy do kogokolwiek. No i oczywiście zachęta do zasilenie konta. Płatności realizowane są w systemie Google Checkout kartami m.in.Visa i MasterCard. A możliwość wysokości zasilenia jest tylko jedna - zasilasz albo $10 dolarami, albo w ogóle. Spryciarze Ci marketingowcy... oj spryciarze.



Dodam, że w Gmail'owych Labs'ach można włączyć Google Voice player

odtwarzający nam rozmowy, które ktoś, niedodzwoniwszy się do nas, zostawił nam wiadomość na Google Voice'owej sekretarce.



BTW, dopiero dzisiaj zauważyłem, że interfejs Gmaila na Google Apps NIE PRZESZEDŁ żadnego liftingu, tak jak to miało miejsce ze zwykłym Gmailem. Dziwne! Stare Kontakty, stare przyciski, stary link "Compose mail"... wszystko stare... huh. Call phone też nie ma. OCB?

In: Google | 4 komentarze

RSS

Miniblog

?| Google "on fly" search

Inspirujące, ale na ile przydatne?

Źródło: neowin.net

?| Hide And Seek


Imogen Heap - Hide & Seek

?| Firefox Tab Candy

O Firefoxie - wyjątkowo -
nie negatywnie:

?| Karma...

...is a word. Like "love". A way of saying "what I am here to do."


wakoopa.com
Wakoopa.com - Statystyki używania programów przez konieckropka


Aby zobaczyć kalendarz Zaloguj się

Kategorie

Archiwum

WTF?