Każdy lubi rozmawiać z ciekawymi ludźmi. Ostatnio dowiedziałem się kilku, naprawdę oryginalnych rzeczy. Hm... kilka mi pewnie wypadło już z głowy, ale to co najwazniejsze pamiętam.
Spytałem Haydna - żeby mi wytłumaczył (chciałem usłyszeć wytłumaczenie z ust anglika a nie z podręcznika...) kiedy się uzywa form "I was...", "I have been..." i "I had been"... Trochę się skrzywił...zamyślił się... próbował ułozyc jakieś zdanie przykładowe, żeby pokazać mi (albo żeby w ogóle zauważyć) różnicę...ale w końcu się poddał. "I don't know" - mówi mi, co zszokowało mnie trochę.
Rozumiem, anglicy jacy są tacy są, ale on? On naprawdę jest mądrym (nie wiem, czy inteligentnym, ale mądrym na pewno) człowiekiem. Wie sporo o historii; o astronomii tak ogólnie też wie... o grach wie (co nieco)..ma ciekawe poglądy na społeczeństwo, wiarę... w ogóle ciekawe podejście do zycia. Tydzień temu, w sobote, gdy byłem na overtimie na 4 godziny (tak w ogóle to byliśmy wlasnie tylko ja i Haydn, zresztą, nawet mnie podwiózł, bo nie miałem autobusu) to sobie szczerze porozmawialiśmy...o wielu rzeczach...o Bogu (agnostyk... no i fajowo :D), o UFO (bo akurat w "the guardian'ie" z 14 maja było o odtajnieniu przez brytyjski rząd informacji o UFO sprzed kilkudziesięciu lat), o muzyce, o filmach...i takie tam... Naprawdę, fajnie się z nim gada... nawet jak o zamkach opowiadał, to mnie (prawie) nie nudziło...
Wracając do tematu.
Spytałem się więc go po chwili mniej więcej w taki sposób: "No ej... przecież musisz wiedzieć jaka jest różnica pomiędzy różnymi czasami... na przykład czym się różni czas Past Perfect od..." i tutaj Haydn mi przerwał z niemalże krzykiem... :D "Daj mi spokój, nie mów mi o Past Perfect, ja nie wiem nawet co to jest za czas..." Naprawdę! Wyszło na to, że z Czasów w Gramatyce Angielskiej, to wiedział, że są czasy przeszłe, przyszłe i teraźniejsze... i że coś takiego jak Past Perfect w ogóle istnieje... :-) Hm... ponoć tego nie uczą ich w szkołach...ciekawe, isn't it?
Potem powiedział kilka słów o społeczeństwie, o tym, że dzieci są coraz głupsze, że anglicy są lazy, że nie dbają o język. Powiedział kilka przykładów niedbalstwa młodzieży o język....
I tak mamy...oczywisty dla nas, ale mylny dla anglików slang:
I ain't doing nothing. Tja, co jest źle?
Zła jest podwójna negacja (double negative), czyli coś, co w Polsce jest na porządku dziennym... Bo skoro ktoś "I ain't doing nothing" to znaczy, że on "is doing something".
Więc generalnie powinno być: "I am not doing anything... " albo "I am doing nothing."
Druga sprawa, zdziwiła mnie najbardziej:
I am working now...
zamieniane jest przez nastolatków (niby przez tv z USA, ale ja uslyszalem to pierwszy raz w zyciu... na I is working now
Czaicie? "I am" zamienione na "I is"... pytam go, bo przecież nie ma jaj, zeby to bylo poprawnie... i on mowi ze faktycznie jest zepsuty... On na to nic,1444444444444444444444444444444444444444444
woaahh...zasnęło mi się nad tym wpisem... :D Teraz to juz nawet nie ma sensu go dokańczać, bo wyleciałem z rytmu :P Dam jeszcze tylko kilka fotek....
Bo przed pracą w piątek miałem trochę czasu i coś mi się tam maznęło...ale:
a) robiłem to długopisem, czego nie cierpię (długopis to nie ołówek, nie da się niczego zmazać, poprawić, wycieniować - tak porządnie... :D )
b) robiłem to w zwykłym zeszycie, wiec nie dość, że kartka w kratkę, to jeszcze beznadziejnej jakości
c) całość zajęła mi około 40 minut, kiedy normalnie, ołówkiem, taki rysunek powstawałby 3 dni...albo całą noc... ;-)
d) ja nie umiem rysować, więc nic dziwnego, że praktycznie nie wyszedł
Osoba na rysunku nie istnieje, zeby nie było :D Rysunku nie traktuję jako rysunek, bo jest do kichy...więc ani nazwy, ani numeru, ani niczego mu nie nadam, bo i po co...jest kiepski i tyle...
Komentarze do wpisu
"2008-05-24 Wpis 109 - "I am... I is working now..."":
25 maja 2008, 20:19:29
Kurdeee zajebiście to zrobiłeś:)
Liczyłeś na to, że… hehehe ale fajnie;)
25 maja 2008, 20:41:51
Dziwna jesteś, wiesz?
25 maja 2008, 20:43:02
Wiem, mówiłeś:)
25 maja 2008, 22:52:56
rysunek też mi się podoba:)
26 maja 2008, 01:54:12
jak widać nikomu więcej…tylko Tobie Arietto i Tobie Baunty, czyli obie jestescie dziwne…
26 maja 2008, 19:24:03
konieckropka: przecież chyba moja dziwność Ci odpowiada nie?:)
26 maja 2008, 19:43:58
Yyy…. czy ja wiem?
26 maja 2008, 20:20:14
nie ważne czy umiesz czy nie, ważne, ze jak widac to lubisz :D mam tak samo :P też same kichy mi wychodza… ale fajnie go pocieniowałeś ;)
26 maja 2008, 20:32:11
ej, ale mi nie wychodzą same kichy! Ten jest do kitu po prostu bo nigdy wczesniej nie bazgrałem dlugopisem! btw jest beznadziejnie pocieniowany…. musialem ustawić czarnobialy filtr w aparacie bo na niebiesko to wyglądało OHYDNIE! dosłownie!
26 maja 2008, 20:43:16
hah sorry nie to miałam na myśli :D oczywiście, że Tobie nie :D mi tak! :D
29 maja 2008, 14:41:20
Niezly rysunek i fajny wywiad w ternie z tym angielskim :P Coz… my w koncu w szkole tez nie uczymy sie wszystkich deklinacji, koniugacji itd… to sie po prostu robi intuicyjnie ;) Hmmm wiem, ze jestem tez dziwny ;p ale wiesz to od pary lat ;p Swoja droga, ciekawe co by powiedziala o tym angielskim pani Sylwia K….
Dodaj komentarz: