W każdym z nas jest dziecko :D I każdy jako dziecko puszczał bańki, prawda? :-)
Wróćmy więc do najszczęśliwszych lat naszego zycia :-)... do lat dziecięcych... :-)
Do rzeczy: kupujesz buteleczkę z bańkami mydlanymi za złotówkę, przychodzisz i dobrze się bawimy. Kilka joggerowców już zgłosiło swoją obecność... jeśli mieszkasz we Wrocławiu bądź w poblizu Wrocławia (albo nawet jeśli, tak jak ja, masz do wrocławiaIn: jogger.pl, my_favourites, Puszczanie Baniek Mydlanych | 59 komentarzy
Kończę książkę pozyczoną dawno temu od Oli. Książkę obiecałem że oddam "następnym razem, gdy będę w Polsce"...a to będzie już za tydzień...Sutry mówią, ze sześć paramit stanowi dobroczynność, moralnoć, cierpliwość, oddanie, medytacja i mądrość. Ty mówisz, ze paramity odnoszą się do oczyszczania zmysłów. Co przez to rozumiesz? I dlaczego nazywa się je promami?
Kultywując paramity, oczyszczenie sześciu zmysłów oznacza pokonanie sześciu złodziei.
Pozbycie się złodzieja oka poprzez porzucenie widzialnego świata to dobroczynność.
Utrzymanie na dystans złodzieja ucha poprzez nie podążanie za dźwiękami to moralność.
Upokorzenie złodzieja nosa poprzez nie rozróżnianie zapachów to cierpliwość.
Kontrolowanie złodzieja ust poprzez przezwyciężenie chęci do smakowania, chwalenia i tłumaczenia to oddanie.
Pokonanie złodzieja ciała poprzez pozostanie niewzruszonym na wrażenia dotyku to medytacja.
Oswojenie złodzieja umysłu poprzez przeciwstawienie się ułudzie i praktykowanie uwazności to mądrość.
Te sześć paramit to środki transportu, niczym statki lub tratwy, przeprawiające czujące istoty na przeciwległy brzeg. Dlatego nazywa się je promami.
Wieczna lampa symbolizuje doskonałą świadomość. Porównując iluminację świadomości do lampy, pozukujący wyzwolenia postrzegają swoje ciało jako lampę, swój umysł jako knot, dyscyplinę jako olej, a moc mądrości jako płomień. Zapalając lampę doskonałej świadomości, rozpraszają cały mrok i ułudę. Przekazując lampę innym, przy pomocy jednej tylko lampy sa w stanie zapalić tysiące lamp. Z kolei lampy te zapalają niezliczone inne lampy, i dlatego ich światło trwa wiecznie.
(...) Pierwszą z tych siedmiu ofiar jest moralność, która zmywa nadmiar, tak jak przejrzysta woda zmywa brud.
Drugą jest mądrość, która przenika podmiot i przedmiot, tak jak ogień ogrzewa wodę.
Trzecią jest przenikliwość, która usuwa niewłaściwe praktyki, tak jak mydło usuwa nieczystości.
Czwartą jest szczerość, która uwalnia od złudzeń, tak jak żucie wierzbowych kotków odświeża oddech.
Piątą jest prawdziwa wiara, która wyjaśnia wszystkie wątpliwości, tak jak wcieranie w ciało czystych popiołów zapobiega chorobom.
Szóstą jest cierpliwość, która zwycięża opór i niełaskę, takk jak maść zmiękcza skórę.
Siódmą jest wstyd, który naprawia niewłaściwe czyny, tak jak bielizna zakrywa brzydotę ciała.
Te siedem ofiar przedstawia prawdziwe znaczenie sutry. Wygłaszając ją, Tathagata przemawiał do dalekowzrocznych wyznawców mahajany, a nie do ograniczonych ludzi o zamglonym spojrzeniu. Nie jest zaskoczeniem, że w dzisiejszych czasach ludzie tego nie rozumieją.
W momencie gdy czytałem książkę, podszedł do mnie...ech... nie pamiętam jak ma na imię... chyba Paweł. Zaczęliśmy rozmawiać o sztucznej inteligencji, o technologiach przyszłości... Podał taki smieszny przykład, że niedługo żeby zrobić np. jajecznice, wystarczyć będzie włozyć ustandaryzowane jajka do ustandaryzowanych pojemników, położyć ustandaryzowaną cząsteczkę oleju, dodać ustandaryzowaną szczyptę soli... a resztę zrobi robot... hm... wg niego wszystko zrobi robot i nawet taie typowo ludzkie zachowania zostaną urozmaicone robocimi odpowiednikami rozkoszy... tudzież stymulatorami doznań (poprzez fale mózgowe)...hm... jakoś idea zakładania hełmu i zatopenia się w Matrixie rozkoszy nie bardzo mi się podoba... Tak jak to napisane było w jednym eseju w książce "Wybierz czerwoną pigułkę": Czy chodzi o to, by doznawać przeżycia, czy o to, by je faktycznie przeżywać... Ile osób zdecydowałoby się, skorzystać z hełmu spełniającym marzenia? Pewnie wiele... A ile by to zrobiło, gdyby wiedzieli, że np. będzie im tam tak dobrze, że nie będą chcieli wyjść? Hm... teoretycznie nikt... (oprócz np. ludzi okaleczonych, nieszczęśliwych).... bo nie chodzi o to, żeby mieć wrazenie szczęścia, tylko o to, by wiedzieć czy to co nas spotyka..szczęście czy nie... żeby imec świadomość, że jest to prawda... Czy żyjemy w Matrixie? hm... kto wie?In: my_thinking | 9 komentarzy
In: nasza_klasa | 15 komentarzy
In: jogger.pl | 1 komentarz

In: Google, img | 11 komentarzy
Aby zobaczyć kalendarz Zaloguj się