Do Baunty http://baunty.jogger.pl/2008/03/23/przyjazn/
Pewnie doznalaś tylko milości... a nie doszłaś jeszcze do wyższej formy którą jest przyjaźń :D
Warto dodać - prawdziwa przyjaźń!
Tak przynajmniej jest w moim świecie:
Motywy
(pamiętam jak dawno dawno temu, w drugiej czy trzeciej klasie podstawówki, Pani wioleta powiedziała takie mądre zdanie.. "kolegów się ma, przyjaciół się wybiera" i takim zdaniem kierowałem się przez kilkanaści ostatnich lat... )
Jakby to zobrazować:
wyobraźcie sobie linię.. a dokładniej oś liczbową
gdzie w punkcie "0" - nie znamy kogoś i to jest stan albo uczucie jakim kogoś darzymy.
Możemy wtedy powiedzieć, że go nie znamy. Jesteśmy neutralni.
OK. Przesuńmy się w prawo... dojdzimy np. do jedynki (skala jest oczywiście umowna)... nazwijmy to znajomością... mamy mnóstwo znajomych, czyli ludzi ktorych poznalismy i po pprsotu są naszymi znajomymi,
mówimy że ich "znamy"
idziemy w prawo, dochodzimy do dwójki (powiedzmy, że dwójki), to jest juz koleżeństwo, czyli z grona osób "znajomi" selekcjonujemy takich, z którymi spedzalismy wiecej czasu niż z resztą.. np. chodząc z nimi do szkoly, klasy, mieszkajac w poblizu... pracując... z nimi się kolegujemy
Idąc w prawo dochodzimy więc do 3 (skalując oś to pewnie byłaby jakaś 70 czy coś, ale pozostawmy oś niewyskalowaną). Tutaj doszlibysmy do "paczki naszych najbliższych przyjaciół", aczkolwiek, nie jest to wedlug mnie to samo co "przyjaciel". Z nimi spedza sie wiekszosc czasu i to oni odbierają około 70% sygnałów werbalnych wytwarzanych przez nas samych.
Czwórka: Potem jest miłośc. Czyli wybieramy jedną (czasem kilka, ale najczęściej w odstępach czasowych, (niestety nie ma wielowątkowości i Hyper-Threadingu :D) osobę, której wmawiamy że jest dla nas wszystkim. To co się wtedy dzieje, jest zwierzęce i sprowadza się do podstawowych cech każdego gatunku...i z miarem wieku osobnika, te zwierzęce cechy się uwypuklają... Bo dzieci nie są jeszcze skażone tak jak dorośli... i dlatego dzieciom łatwiej przechodzić na następną fazę (najczęściej pomijając fazę "zakochania" (która zresztą i tak wg naukowców trwa tylko maks. 4 lata):
Pięć: Przyjaźń.
Czyli wtedy kiedy jesteśmy z kimś związani jeszcze bardziej, jeszcze dłużej i jeszcze trwalej niż w "miłości". Bo ie oszukujmy się, że coś, co może byc oparte głównie na fizyczności... może być baaardzo głębokie, może trwać bardzo długo, ani być jakoś szczególnie trwałe. (chyba że po jakimś czasie wystapią elementy z poziomu piątego!). W przyjaźni jest więc wszystko to co w miłości^2 oprócz zniwelowanych celów dotyczących i związanych bezpośrednio lub pośrednio z głównym celem: przedłużenie łańcucha istnienia własnego gatunku (i tu oczywiście się zgadzam, że miłość jest dobra, bo jest w tym sensie przeciwieństwem wojen i zabijania! to już jest udowadniane od wieków przez wiekszość pisarzy i poetów)...
Nie ma nic złego w miłości. To oczywiste! I ona musi być. Chcę tylko podkreślić, że ludzie wchodząc na wyższy stopień emocjonalny, który odróżnia nas od zwierząt i udowadnia że jesteśmy H.Sapiens Sapiens. Bo miłość była i u H.Neanderthalensis. A wydaje mi się, że w tamtych czasach jeszcze nie odkryto przyjaciela... :]
Jeśli komuś się zamarzy zeby mnie zbluzgać czy coś, to spoko, takie prawo ma każdy, tylko weźmy pod uwagę że wszystko co było napisane jest od samego wstępu skazane na niedokładność przez samą formę używania słów. Brak jasnych definicji i omylności, tudzież innego rozumienia używanych wyrazów, prowadzą nieuchronnie do ciąłych dyskusji co jest a czego nie ma ...etc. Ja wyraziłem moje zdanie i moje wartościowanie... a to i tak tylko na dzień dzisiejszy... :D
±
Komentarze do wpisu
"2008-03-24 Wpis 45 - Baunty's one-way vane - Przyjaźń":
24 marca 2008, 13:40:31
pięknie to ująłeś i całkowicie sie zgadzam… aczkolwiek mi pozniej juz chodzilo o to ,ze nie istnieje przyjazn (moim zdaniem) pomiedzy facetema kobieta… moze i istenieje, na chwile obecna uwazam ze nie.. :) moze zmenie zdanie jak doznam takowej przyjazni:)
24 marca 2008, 14:08:48
widzisz,ja wiem co to prawdziwa przyjazn,uwierz mi… ale ta pomiedzy kobieta a druga kobieta.. miedzy ezczyzna a kobita nie zaznalam ale chcialabym,zawsze to inny ,niebabski poglad na swiat:) zobaczymy co zycie przyniesie:)
24 marca 2008, 16:56:39
:]
20 maja 2010, 10:47:45
Nie wyobrażam sobie 4 bez 5.
Tak prawdziwie...
Często też jest, że ludzie nie wyobrażają sobie 5 bez 4, ale tu wchodzi głupia ludzka chuć...
Dodaj komentarz: