Dzisiaj Walentynki. Hm... no i cóz. "po raz 19...". Po raz 19 Już. Wcześniej jakoś średnio mnie to obchodziło czy spędzę je sam, leżąc w łóżku czy... no ale czego można wymagać od 5 letniego chłopaczyka, który przecież wówczas chyba nawet nie wiedział o Walentynkach.
Teraz jestr troche inaczej. Fajnie by było z kimś posiedzieć, pogadać. Pójść do kina... prawda? Ech. Nawet nie chce mi się pisać... Bo wszystko jest wiadome.
Tak czy siak - po raz pierwszy od hm.. naprawdę paru dobrych lat, nie wysłałem ŻADNEJ Walentynki... Mam nadzieję, że to przez to, że jestem tu gdzie jestem a nie datego, że mi się NIE CHCIAŁO! Ech... znieczulica mnie dopada czy po prostu leń :-P Dzisiaj w pracy tekścik padł: "Spier***ć to można system plików na dysku C:\"
Tak, wiem, że nie śmieszne. ale w kontekście była zwała! :D Nie mniejsza jak ten borsuk...czy też raczej królik z wyciągniętymi łapkami (bo nie wiem czy wiecie, ale przebiegające przez ulicę borsuki to tak naprawdę króliki, tyle, że wyglądają jak borsuki bo mają wyciągnięte łapki :P:P:P Za 45 minut kolejny dzień pracy :D Do pracy rodacy. No i nie tylko rodacy. James także :D
±
Komentarze do wpisu
"2008-02-14 Wpis 3 - Walentynki":
09 maja 2008, 23:34:26
mi mozesz wyslac zalegla walentynke:) do kina tez mozesz zabrac;p
10 maja 2008, 04:31:23
:)
12 maja 2008, 00:47:22
ja nie zartowalam;p;p;p
12 maja 2008, 00:48:43
Czemu ja? I co, moze jeszcze za kino mam ja zaplacic?
12 maja 2008, 00:49:28
zapomnialam dopisac – ironia,zart?;p
Dodaj komentarz: